Cześć, jestem Adam. Od lat kupuję na targowiskach, w antykwariatach i sklepach z używanymi rzeczami — w kraju i za granicą — lampy. Często borykam się z problemem: „czy to na pewno jest oryginał z epoki, czy współczesna kopia?"
W dobie powszechnych sklepów sprzedających produkty w stylu vintage, na znanych chińskich portalach, bardzo łatwo o pomyłkę. Marzysz o świetnej lampie z lat 60., a później okazuje się, że to współczesna chińska kopia?
Jak się przed tym ustrzec? Gwarancji dać nie mogę, lecz podam 5 czynników, które w mojej ocenie wpływają na to, czy dany produkt jest oryginalny, czy robiony współcześnie.
1. Stan
Lampa z lat 60.–70. nie będzie w idealnym stanie. Musi mieć mniejsze bądź większe mankamenty — delikatne ryski, patyna, delikatna korozja czy plamy to pierwsza dobra poszlaka w celu rozszyfrowania produktu. No chyba że jest po renowacji — wtedy sprzedawca z dumą na pewno to podkreśli.
2. Kabel
Jeśli lampa nie była po renowacji (a przyjmujemy, że nie była), to warto przyjrzeć się kablowi. Jeśli jest trochę porysowany, pożółkły, poklejony taśmą — to kolejny dobry dla nas znak, że mamy do czynienia z produktem z epoki. Warto zwrócić uwagę na wtyczkę — jeśli masywna wtyczka nie ma uziemienia, to bingo! Jesteśmy w domu! Wtyczki bakelitowe czy plastikowe bez uziemienia były produkowane do lat 70.–80. XX wieku.
3. Śruby
Warto przy oględzinach produktu zwrócić także uwagę na śruby. Dziś, w XXI wieku, powszechne są śruby z gniazdem krzyżakowym. Od lat 40. do lat 90. XX wieku używano śrub z nacięciem prostym (na śrubokręt płaski). Jeśli w naszej lampie jest nacięcie proste — to kolejny dobry znak!
4. Oznaczenia
Wiele lamp ma oznaczenia, które pomagają rozszyfrować, z jakim historycznym eksponatem mamy do czynienia. Na przykład lampy Zaos praktycznie zawsze mają wybitą na podstawie sygnaturę producenta.
5. Nie kupuj na szybko
Przyjrzyj się dokładnie, czy niczego nie brakuje, czy części jak na swoje lata są w miarę spasowane. Pośpiech to zły doradca.
Ogólne przeczucia
Jeśli uważasz, że produkt jest OK, podoba Ci się i czujesz, że jest z epoki — kupuj! Zasada, której przy pozyskiwaniu produktów do sklepu bardzo się stosuję, jest jedna: jeśli masz obiekcje co do produktu i jego autentyczności — nie kupuj.
Po pierwsze — jeśli sam się przekonujesz do tego produktu, może nie warto. Może nie będzie z niego tyle radości.
Po drugie — może Twój instynkt podpowiada: „słuchaj, może to podróbka, może to dobra współczesna kopia." Takie pomyłki mogą sporo kosztować nerwów oraz pieniędzy. Nie raz, nie dwa zaliczyliśmy wtopę, kupując „okazję", która okazała się być składakiem czy produktem uszkodzonym. Takie lampy w większości nie mają już wartości antykwarycznej i lądują w kącie magazynu na zawsze.
Zawsze, ale to zawsze, wystrzegaj się produktów, które są podróbkami — nie są oryginałami albo reedycjami. Za przykład weźmiemy szalik Gucci. Jest na targowisku za 50 zł, design podobny, materiał słabej jakości, ale przecież wygląda jak oryginał. Niestety podobnie jest w branży vintage — coś wygląda podobnie, jest z podobnych materiałów, ale niższej jakości, i można kupić podróbkę. A świadomość, że nieświadomie kupiło się podróbkę — to boli, proszę mi wierzyć.
Zasada przy kupowaniu jest tylko jedna: pośpiech to zły doradca. Chcesz kupić? Przyjrzyj się dokładnie, postukaj, pooglądaj, posprawdzaj i kupuj tylko oryginalne produkty. To co, że ktoś może kupić podobną lampę na Temu czy Ali — ale to Ty wiesz, że upolowałeś prawdziwą perełkę.
